Prawo jazdy

Masz problem, z którym nie możesz sobie poradzić? Pomożemy!

Prawo jazdy

Postprzez Infinite 26 cze 2012, o 10:39

To o czym napisałaś, to oswojenie z samochodem, a nie jego wyczucie. Każdy samochód trzeba wyczuć gabarytowo i sprzęgło. Bo co z tego, że ćwiczy się z tatą w golfie, z instruktorem śmiga się corsą, a zdaje na yarisce. Każdy ten samochód ma inne wymiary, własne podregulowane lub nie, sprzęgło itd. Wydaje mi się, że to bardziej potrzebna dla psychicznego spokoju i opanowania z zaznajomieniem bycia kierowcą niż pomoc w wyczuciu i nauka czegoś :)
per aspera ad astra.
Los Roques

Aktywny
Avatar użytkownika
 
Posty: 534
Dostał piw: 1

Prawo jazdy

Postprzez Chani 26 cze 2012, o 10:58

Inne auto tez może pomóc... Kurs miałam na Renault Clio, tak samo egzamin. W domu nawet nie mamy nic przypominającego samochód, bo jeździmy Cinquecento ;p Jak wiadomo - pojazd bez wspomagania kierownicy. Na początku przygody z Cinquecento, kręcąc kierownicą w miejscu (np. na parkingu) ledwo miałam siłę to zrobić :D Jednak, gdy zaczęłam ogarniać dobrze tego wysłużonego Fiata, to Renault Clio dał się obsługiwać podejrzanie lekko i łatwo (sprzęgła też, nawet w aucie, w którym wcześniej myślałam, że sprzęgło jest zepsute). Gabaryty mniej więcej podobne, o te kilka centymetrów nie ma co się czepiać.
Infinite napisał(a): z instruktorem śmiga się corsą, a zdaje na yarisce

Dla większości szkół priorytetem jest posiadanie takich aut jak w okolicznych WORD-ach.
"Nie wolno się bać, strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niechaj przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. Jestem tylko ja."
Inama nushif

Moderator
Avatar użytkownika
 
Posty: 3599
Dostał piw: 27

Prawo jazdy

Postprzez Infinite 26 cze 2012, o 12:13

Gabaryty mniej więcej podobne, o te
kilka centymetrów nie ma co się czepiać.
Pewnie, że nie ma. :P Tylko na egzaminie niekiedy te centymetry są decydujące. Ja sama chyba dałabym się złapać na to, skoro przyzwyczaiłabym się do któregoś gabarytu. Tak jak teraz przesiadam się z corsy do czegoś większego, można przytrzeć co nieco. Tyle że teraz nie obleję egzaminu ;D
per aspera ad astra.
Los Roques

Aktywny
Avatar użytkownika
 
Posty: 534
Dostał piw: 1

Prawo jazdy

Postprzez Chani 26 cze 2012, o 12:29

Infinite napisał(a):Pewnie, że nie ma. :P Tylko na egzaminie niekiedy te centymetry są decydujące.

O to chyba chodzi, by do egzaminu na tyle opanować jazdę, by przesiadka z Cinquecento do Clio nie spowodowała katastrofy, tak samo zresztą przesiadka z innego podobnego gabarytowo modelu. Człowiek, który nauczy się jeździć chyba może sobie kiedyś kupić nowe auto i nie porysować nim wszystkiego w okolicy, nie? Pytanie, jak taki człowiek tego dokonuje? Gdy jeździsz więcej, to masz więcej wyczucia i tyle.
Wszystkie auta egzaminacyjne w tym kraju to mniej więcej te same gabarytowo pojazdy - z tyłu gówno, z przodu niewiele, różnicę to masz jak wsiądziesz w auto w stylu jakiegoś starego, amerykańskiego potwora, długiego jak autobus, który na przeciętnym polskim parkingu nie zmieściłby się nawet w polu wymalowanym na parkingu ;p

Zresztą ja miałam problem, że zatrzymywałam się zawsze za wcześnie, dopiero więcej jazd to skorygowało. Jedyne miejsce, gdzie zatrzymanie się za wcześnie sprawia kłopot to koperta na łuku (cześć auta będzie wystawała za linię, słupków się wtedy nie potrąci). W normalnym życiu zatrzymanie się wcześniej i zostawienie sobie więcej miejsca kłopotu nie zrobi, najwyżej musisz jeszcze troszkę podjechać. Gorzej mają ludzie, którzy zatrzymują się za późno - to wtedy faktycznie mają problem, bo za późno = na czymś/na kimś :D
"Nie wolno się bać, strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niechaj przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. Jestem tylko ja."
Inama nushif

Moderator
Avatar użytkownika
 
Posty: 3599
Dostał piw: 27

Prawo jazdy

Postprzez bzykuś 26 cze 2012, o 21:33

Ja tez 30h yarisem, 2 corsa i na egzaminie corsa :D
Gabaryty na egzaminie nie maja w sumie znaczenia oprocz rekawa, gdzie i tak zmiesci się tam bus, a nie yaris czy corsa...
Po miescie i tak jezdzimy przesadnie ostroznie, zeby nie podpasc; nie omijamy na cm z prawe czy lewej, tylko grzecznie czekamy na przejazd, bo czas nasz przyjaciel w tym przypadku. A wyczucie sprzegla?! Dac wiecej gazu i tyle, byle nie zgasl, a ze bedzie warczal, trudno, za to nikt nie obleje.
A po zdaniu egz. kazdemu proponuje jazde czyms naprawde duzym w miare mozliwosci (najlepiej bez turbiny, wspomagania i innych usprawnien) tydzien czy 2 codziennie...
Potem przesiadka w cos typu corsa jest smieszna, jakbysmy rowerem jechali :D
Chociaz sa ludzie, nie wiem czy bojazliwi z natury, ze nigdy nie beda dobrze jezdzic. Z kolezanka jechalem kiedys, byly 2 budynki, miedzy nimi niby brama ze 3 m szeroka, a ona w stres wpadla i powiedziala, ze nie wjedzie :/

Brykacz
 
Posty: 112
Dostał piw: 0

Prawo jazdy

Postprzez Chani 26 cze 2012, o 21:49

bzykuś napisał(a): A wyczucie sprzegla?! Dac wiecej gazu i tyle, byle nie zgasl, a ze bedzie warczal, trudno, za to nikt nie obleje.

Mnie chodziło o wyczucie sprzęgła przy zmianie niskich biegów. Gdy przy 2 lub 3 zbyt szybko puści się sprzęgło, to samochód może charakterystycznie "podskoczyć" nawet kilka razy. Coś takiego skończy się oblaniem egzaminu za dynamikę jazdy. Co ciekawe, przy 4 i 5 biegu to zjawisko już nie występuje :d Podobno sprzęgło jakoś drży, gdy można je puścić lub zachowuje się pod nogą jakoś inaczej niż na początku (informacje wyczytane na forach i słowa instruktora) - ja nigdy w życiu czegoś takiego nie poczułam, jednak gdy zaczęłam po prostu o połowę wolniej nogę z tego sprzęgła puszczać, to już nie wyczuwałam w czasie jazdy, że zmieniam bieg, tak jak na początku, gdy szło to wyraźnie zauważyć, bo auto "dawało znać" :D Jednak umiejętność wolniejszego puszczania sprzęgła przyszła dopiero z czasem, musiałam trochę pojeździć, by to opanować, a jeszcze w dodatku mam "ciężkie" nogi, np. na początku wydawało mi się, że lekko wciskam gaz przy ruszaniu, a obrotomierz szedł na maksa, nawet wydawało mi się fizycznie niemożliwe, by słabiej nacisnąć pedał (tak samo jak wydawało mi się fizycznie niemożliwe, że można wolniej puszczać sprzęgło) :D
"Nie wolno się bać, strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niechaj przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. Jestem tylko ja."
Inama nushif

Moderator
Avatar użytkownika
 
Posty: 3599
Dostał piw: 27

Prawo jazdy

Postprzez bzykuś 27 cze 2012, o 18:06

Ale przy ruszaniu wolno puszczasz to czemu przy zmianie 2 czy 3 szybko? :D
Zreszta kazde auto inaczej, w swoim prywatnym przy 2000 obrotow zmieniam bieg i w sumie jednostajnie puszczam sprzeglo, ale przy 2500 smialo moge puscic i nic się nie stanie...
W busie za to krece do oporu i wciskam sprzeglo na sekunde doslownie i lece dalej, byle ciagle na turbinie (oczywiscie nie swoim busem, bo licza spalanie).

PS Jazda autem to jedyna rzecz w zyciu, ktora mnie cieszy i jedyna czynnosc, w ktorej wiem, ze jestem dobry.
Moze driftowac nie umiem i innych sztuczek, ale kulturalna, dynamiczna czy agresywna jazda, jak najbardziej.

Brykacz
 
Posty: 112
Dostał piw: 0

Prawo jazdy

Postprzez Chani 27 cze 2012, o 18:21

bzykuś napisał(a):Ale przy ruszaniu wolno puszczasz to czemu przy zmianie 2 czy 3 szybko? :D

Przy ruszaniu też miałam problem na początku :D Gdzieś napisałam, że przy ruszaniu wolno puszczałam? ;D
"Nie wolno się bać, strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niechaj przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. Jestem tylko ja."
Inama nushif

Moderator
Avatar użytkownika
 
Posty: 3599
Dostał piw: 27

Prawo jazdy

Postprzez bzykuś 27 cze 2012, o 19:05

Tez mialem, nikt nie cwiczy po cichu na autkach 3-4 letnich... gdzie sprzegla i gazu czlowiek nie czuje ze wciska...
A tu w toyotke się wsiada i wszystko tak chodzi, ze ciezko się odnalezc.

Brykacz
 
Posty: 112
Dostał piw: 0

Prawo jazdy

Postprzez Icannotfly. 28 cze 2012, o 13:19

Ja mam pytanie. Ile czasu minęło zanim wyjechaliście na miasto? Dzisiaj miałam pierwszą jazdę, chwilę byliśmy na parkingu, pokręciliśmy się w kółko, instruktor powiedział co i jak, i nagle mówi ''jedziemy na miasto'', ja zdębiałam. :D
"Spróbuj mojego dnia a sparzysz się jak ćma''
obrazek
południe polski.

Moderator
Avatar użytkownika
 
Posty: 2984
Dostał piw: 6

Prawo jazdy

Postprzez Chani 28 cze 2012, o 15:16

Ja od razu na pierwszej jeździe (choć oczywiście byłam zdziwiona tym pomysłem instruktora)... Parking i łuk miałam dopiero, gdy już opanowałam nieco jazdę :D
"Nie wolno się bać, strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niechaj przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. Jestem tylko ja."
Inama nushif

Moderator
Avatar użytkownika
 
Posty: 3599
Dostał piw: 27

Prawo jazdy

Postprzez Ray88 28 cze 2012, o 15:43

Icannotfly. napisał(a):Ile czasu minęło zanim wyjechaliście na miasto?


Po 10-15 minutach jeżdżenia po jakimś placu na pierwszej jeździe... To był dla mnie szok i zrobiłem jedynie "wielkie oczy" :D Instruktor uznał, że dobrze sobie radzę i można jechać na "głęboką wodę" :D I to jeszcze w "godzinie szczytu", ajajaj :P I muszę przyznać, że na pierwszej jeździe wypadłem nieźle ;) Niemal idealna jazda (cóż, to pewnie dlatego, że czułem się w miarę pewnie jako kierowca, mimo że wcześniej ani razu nie jechałem za kierownicą), nawet silnik mi nie gasł przy ruszaniu. Dopiero przy następnych kilku jazdach, nie wiadomo czemu, ciągle miałem problem ze sprzęgłem i mi gasło na skrzyżowaniach (a kierowcy za mną to byli chyba półgłówkami - trąbiąc tylko bardziej mnie stresowali i ruszenie trwało o wiele dłużej...) :P Heh, jak ruszanie z górki nigdy nie stanowiło dla mnie problemu tak zwykłe ruszanie z miejsca (głównie na skrzyżowaniach) okazało dla mnie się najtrudniejszym "manewrem" do opanowania ;)
Pozdrawiam ;)

Donator
Avatar użytkownika
 
Posty: 207
Dostał piw: 0

Prawo jazdy

Postprzez bzykuś 28 cze 2012, o 17:04

I bardzo dobrze, mnie tez od razu (bo przyjechal po mnie) zaprosil na ulice...
Chwalic takich instruktorow!!!

Brykacz
 
Posty: 112
Dostał piw: 0

Prawo jazdy

Postprzez Icannotfly. 28 cze 2012, o 21:43

Aaa, bo już się bałam, że tylko mojemu instruktorowi życie niemiłe. :D
"Spróbuj mojego dnia a sparzysz się jak ćma''
obrazek
południe polski.

Moderator
Avatar użytkownika
 
Posty: 2984
Dostał piw: 6

Prawo jazdy

Postprzez Ramiko 28 cze 2012, o 21:54

Icannotfly. napisał(a):Ja mam pytanie. Ile czasu minęło zanim wyjechaliście na miasto? Dzisiaj miałam pierwszą jazdę, chwilę byliśmy na parkingu, pokręciliśmy się w kółko, instruktor powiedział co i jak, i nagle mówi ''jedziemy na miasto'', ja zdębiałam. :D
Zrobiłem dwa razy łuk i pojechałem "na miasto". Też się zdziwiłem, że na pierwszej jeździe już jedziemy po mieście, ale poradziłem sobie.
O Musashim powiada się że nigdy nie obciął włosów nigdy się nie wykąpał nigdy nie ożenił i nigdy nie miał prawdziwego domu i dzieci do końca życia konsekwentnie idąc samotną drogą. GORIN-NO SHO

Przyjaciel
Avatar użytkownika
 
Posty: 3349
Dostał piw: 0

Prawo jazdy

Postprzez Zeus 29 cze 2012, o 00:04

Icannotfly. napisał(a):Ja mam pytanie. Ile czasu minęło zanim wyjechaliście na miasto? Dzisiaj miałam pierwszą jazdę, chwilę byliśmy na parkingu, pokręciliśmy się w kółko, instruktor powiedział co i jak, i nagle mówi ''jedziemy na miasto'', ja zdębiałam. :D


Ja zacząłem od jazdy na mieście, instruktor chciał mnie wziąć najpierw na plac koło stadionu Wisły, ale w tym dniu był mecz i to jeszcze derby, więc plac był zamknięty, pomimo że do meczu jeszcze było parę godzin. Więc instruktor stwierdził, że jedziemy na mało uczęszczaną drogę i tam pojeżdżę, no i tak chwilę pojeździłem gdzieś, gdzie jeździ samochód jeden na 10 min. i po pewnym czasie pojechałem na trochę ruchliwszą ulicę.
obrazekobrazek

KOSOVO JE SRBIJA
BÓG

Gaduła
Avatar użytkownika
 
Posty: 2720
Dostał piw: 9

Prawo jazdy

Postprzez TDK 2 lip 2012, o 14:15

Widzę, że wy już jeździliście samochodem, a ja ani razu, wiec będzie raczej ciężko z jazda, a co dopiero z egzaminem.

Świeżynka
 
Posty: 5
Dostał piw: 0

Prawo jazdy

Postprzez Icannotfly. 2 lip 2012, o 16:16

Przecież od tego jest kurs, żeby Cię wszystkiego nauczyć. :)
"Spróbuj mojego dnia a sparzysz się jak ćma''
obrazek
południe polski.

Moderator
Avatar użytkownika
 
Posty: 2984
Dostał piw: 6

Prawo jazdy

Postprzez Ray88 2 lip 2012, o 20:45

Icannotfly. napisał(a):Przecież od tego jest kurs, żeby Cię wszystkiego nauczyć. :)


No dokładnie :) Ja przed kursem jeździłem samochodem jedynie jako pasażer, serio :P Po obowiązkowym kursie praktycznym 30 godzin, wyjeździłem jeszcze dodatkowe 10, by dopracować niektóre manewry i z pewnością siebie zdałem egzamin przy pierwszym podejściu ;) Miałem oczywiście jeszcze to szczęście, że ruch na mieście nie był taki duży i nie było niespodziewanych sytuacji (czyjś wypadek i korek, z którego ciężko wyjechać), które mogłyby zagrozić mojemu zaliczeniu.
Pozdrawiam ;)

Donator
Avatar użytkownika
 
Posty: 207
Dostał piw: 0

Prawo jazdy

Postprzez alieen 21 wrz 2012, o 10:50

Niechodzenie na teoretyczną część nie spowoduje, że nie zdasz egzaminu w WORD-zie o ile sam się potem odpowiednio przygotujesz, co właściwie nie jest problemem, bo materiały, które dostajesz na kursie są dokładnie tym co trzeba wiedzieć. Co do egzaminu praktycznego to możesz go oblewać trzy razy, potem trzeba będzie znowu zdać teorię i tak w kółko. Lepiej jednak nie nastawiać się, że nie zdasz, tylko wybrać odpowiednią szkołę jazdy z porządnym instruktorem i zdać za pierwszym lub drugim razem.

Świeżynka
 
Posty: 1
Dostał piw: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze problemy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości